NOWOŚCI: NASZE NAJWIĘKSZE OSIĄGNIĘCIE!!
↓
Tekst o dodanej wartości niżej [TEXT ABOUT ADDED VALUE BELOW]
Dla odwiedzających z krajów arabskich [FOR ARABIC SPEAKING VISITORS]:
إلى الكثير من القراء من الأماكن البعيدة – بضع كلمات عن بلدتنا و أيضاً عن معنى هذه الصفحة .
بلدة مالديتا هي منطقة لا وجود فيها لجمهور الاستجواب لنظام ممارسة السلطة . و مازال بعض الناس يؤمنون بأن السلطات تتحكم بالوصول إلى شبكة الانترنيت . العديد من الناس يعيشون هنا بوفرة بفضل التنظيم الحالي للمدارس و إمدادات المياه و بفضل المشتريات العامة أيضاَ . من حيث الطريقة التي تتم بها ممارسة السلطة و غياب الحوار الاجتماعي يتولد انطباع بأن عقارب الساعة توقفت هنا قبل عقد من الزمن . و يمكن تلخيص سياسة البلدة من خلال المثل الروسي القائل بشيء من هذا القبيل: السلطات دائماً حكيمة و عادلة لأنها في السلطة .
للأسف الكثير من الناس يخافون من قول أي شيء لذلك فلتكن هذه الصفحة الالكترونية و منتداها المكان الذي يستطيع أن يأتي إلية أي شخص و يقرأ الحقيقة عن أنفسنا . صلوا من أجل غد أفضل حيث لا تحكم المصالح الخاصة .
Prognoza pogody! Jaka przyszłość dla nas?
Jakość przejazdu na ul. Słonecznej, to wizytówka naszych władz? Można komentować na forum naszemaldyty.pun.pl
List od mieszkańca gminy: Słoneczna jest drogą gminną i obowiązkiem gminy jest utrzymanie jej w stanie umożliwiającym w miarę dobrą przejezdność, szczególnie że jest to bardzo ważna droga nie tylko dla mieszkańców Małdyt, ale całej gminy. Słyszałam, że obecny jej stan jest wynikiem braku odpowiedniego dialogu i porozumienia pomiędzy Powiatem, a Wójtem. Inwestycja modernizująca tę drogę powinna być zrobiona dużo wcześniej, przynajmniej powinna być utwardzona przez gminę, tuż przed rozpoczęciem remontu mostu, kiedy
pozwalały na to warunki pogodowe. Obecnie w tym stanie pogodowym, jakikolwiek naprawa jest niemożliwa. Trzeba czekać na poprawę pogody. No niestety takie są realia gminy Małdyty.
1. W obliczu zmian w organizacji szkół i przetasowania kart osobowych, ilu
spośród
pracowników oświaty, mających kogoś z rodziny zatrudnionego
w gminie, w szkołach będzie mówić publicznie o wielkości i odwadze naszego
wójta? Temat kosztów administracji, szkół itd. praktycznie nie istniał
przed listopadem ubiegłego roku.
2. Czy orędownicy utrzymania szkoły w Wielkim Dworze są motywowani dobrem
dzieci, tamtejszej szkoły, czy raczej uposażeniem swoich żon?
3. Bałagan w reformie oświaty - niekończąca się historia; zob. co i jak.
4. Życzenia świąteczne (zob. święta) Zbliżają
się święta Bożego Narodzenia. Życzę
wszystkim mieszkańcom naszej gminy spokoju, zdrowia, rodzinnego ciepła. Koniec roku, przesilenie zimowe, Boże Narodzenie, od wieków wywierały silny wpływ na człowieka w tym regionie
świata, zarówno w czasach pogańskich jak i chrześcijańskich, wpływały na ludzką
wyobraźnię. W słowiańskich tradycjach, do których przywykliśmy w naszych
rodzinach, leży dzielenie się naszym wspólnym bogactwem i wyrażanie
wdzięczności Bogu, bez względu na wyznanie i przynależność do obranego
kościoła, czy to robimy prywatnie, czy też publicznie. Jest to też pora na
refleksję o tym co było, o tym co ma być, naszym miejscu na ziemi, oraz
miejscu, które inni sobie uzurpują.
5. Nowa ankieta!
6. Wiele rzeczy powinno być inaczej w
naszej gminie. Przydałoby się więcej szacunku dla mieszkańców ze strony
władzy, bo to my płacimy podatki, z
których wójt dostaje podwyżkę, a inni mogą wygodnie żyć. Władza powinna podjąć dialog społeczny z nauczycielami i
mieszkańcami na temat systemu oświaty; winna rozpocząć poważną dyskusję o
finansach, oraz dopuścić otwartą rozmowę
o chronieniu stanowisk pracy: dlaczego i dla kogo są chronione; winna
umożliwić dyskusję nad praktykowanym w gminie nawykiem sprawowania władzy przez
dekretowane decyzje. Niestety,
większość mieszkańców boi się przyznać cokolwiek głośno. Niech więc ta strona oraz jej siostrzane forum
(naszemaldyty.pun.pl) stanowią miejsce, które społeczność Małdyt może odwiedzać
i czytać prawdę, w oczekiwaniu na lepszą gminę, gdzie podejmuje się dialog
publiczny, procedury są poszanowane, a prywatne interesy nie kształtują rzeczy, które należą do
nas wszystkich.
7. Reforma oświaty - wyniki ankiety pokazują że nikt nie wierzy w to aby
władze podjęły się dialogu społecznego (aż 75% respondentów jest
przekonanych że nie będzie żadnego spotkania ze środowiskiem
nauczycielskim!). Zrobią co zechcą.
Ciekawym zagadnieniem pozostaje:
kim są autorzy tajemniczej reformy? Wójt, czy Przewodniczący Rady,
M. Cymer i jego kolesie w radzie? Jaki projekt reformy będą musieli
akceptować mieszkańcy? Nowa ankieta o tym temacie już jest na
stronie.
8. Projekt do naszego budżetu - opinia speca do finansów samorządowych:
... w projekcie budżetu widać, że wydatki bieżące pochłaniaja około 95%
dochodów gminy, po spłaceniu raty kredytów, praktycznie nic nie zostaje
że środkow własnych na inwestycje, inwestycje pokrywane mają być głownie z kredytów zaintrygowało mnie źródło pochodzenia tzw., wolnych środków w kwocie 1 327 tyś czy dobrze ten przychód został zakwalifikowany jako Wolne Srodki, czy czasem nie jest to kredyt ... ogólnie budżet budzi dużo wątpliwości ...
9. Przedłużenie umowy o zbiorowym zaopatrzeniu wody na porządku obrad sesji Rady ... będą podwyżki?
10. Odpowiedź całej Rady do wniosku o szkole w Wielkim Dworze - zobacz co rada do szkół.
11. Frekwencja wyborcza - w Małdytach jest najniższa w powiecie. Podobno sporo mieszkańców jest rozgoryczonych co do wyborów po jednomyślnej aprobacie podwyżki dla wójta przez radę.

→Weather forecast! See what the future holds for us!
→What's it like to drive to the township on Sloneczna street? Is this a calling card for our authorities? Comments invited on naszemaldyty.pun.pl
1. Given the changes to schooling and the shuffling of personnel, how many school employees, persons with family members who work in the school system or for the township, will be publicly talking about how great and courageous the township manger is? The subject of administrative costs, schools did not really exist until Nomember last year.
2. Do the spokespersons for keeping the school in Wielki Dwor open represent the school, the pupils or the salaries their wives make?
3. The school reform mess (translation in progress) a never ending story.
4. Holiday greetings
5. New survey
6. Things should be different (see Visitors)
7. School reform - the survey shows that no one believes the township authorities will undertake serious dialog. They will do what they want. Curiously, who are the authors of this secret reform? The township head, or Mr. Cymer and his friends on the Township Board? What is going to be pushed on township residents?
8. Draft budget - opinion by expert in government finance:
.. it is clear in the draft budget, that current expenses absorb about 95% of the township's revenue, after payment of credit instalments, essentially nothing is leftover for investments; investments are to be paid for mainly from credit; I was particularly intrigued by the origin of so-called unallocated funds in the sum of 1.327.000 zloty, whether this was properly designated as "Unallocated Funds", or is it derived from credit ..., generally the budget is not convincing.
9. Extension of the contract for collective water supply on the Board agenda - is a price hike to come?
10. Response by the Board to the petition about the school in Wielki Dwór - see: Yeah the schools.
11. Voter turnout in Małdyty is the lowest in the county. Supposedly, many residents are embittered about voting after the unanimously approval for the township head's pay hike by the board.
The semblance of security, private interests and added value in local government below
Pozór bezpieczeństwa, interesy prywatne oraz dodana wartość
w administracji samorządowej.
Dobrocin, szansa na rozwój.
Po okazaniu ostatniego listu <po co nam mieszkańcom taka
gmina>, otrzymałem kilka pytań, uwag, jak sołectwo może
przystąpić do innej gminy. To chyba nie jest
odpowiedni moment, żeby mówić o takich szczegółach, ale
przykładowo za trafnością takiej decyzji przemawia Dobrocin. Z
racji bliskości do gminy Morąg, bo wielu mieszkańców Dobrocina tam
pracuje, robi zakupy, w sumie bardziej utożsamia się z Morągiem niż gminą Małdyty. Dla lepszej jakości życia publicznego
warto podjąć rozmowy z władzami w Morągu, np. w wielu różnych
kwestiach ważnych dla wszystkich w Dobrocinie, np wodociągi (cena,
przejrzystość dokonanych inwestycji oraz kosztów publicznych), ONW
dla rolników, szkolnictwa, podatki i sumować zyski na temat
ewentualnego przystąpienia do tamtej gminy, oraz kosztów
pozostania w gminie Małdyty. Niech to będzie punkt wyjścia do
dalszych dyskusji mieszkańców Dobrocina.
Ostatnio w naszej gminie odbywała się sesja rady w
Wielkim Dworze.Wszystko wskazuje na to, że w rozmowach wokół
tematu tamtej szkoły przeważały emocje. Dla przejrzystości można
podzielić temat na trzy kategorie: poczucie bezpieczeństwa,
interesy prywatne oraz dodana wartość w administracji
samorządowej.
Pozór bezpieczeństwa:
Największym problemem naszej gminy pozostaje rozbudowana kadra
administracji i podległych służb (szkół). Można to porównać do 'statku' (które jest w trakcie rozbudowy teraz!) posiadając już
dużą liczbą 'żeglarzy' na pokładzie. Ten 'statek' daje wielu
rodzinom pozór bezpieczeństwa i zdaje się, że pragnienie tego
bezpieczeństwa wśród 'załogi' ma duży wpływ na układ polityczny.
Jednak w dyskusji publicznej trudno jest dostrzec, dokąd ten
statek płynie, nie słychać dyskusji na temat, ile on kosztuje.
Jednak bardzo ważne jest, aby on istniał gdzieś. Zaniepokojenie
'załogi' nie wynika ze sztormów jak na prawdziwym statku, że
załoga nie radzi sobie z rzeczywistymi problemami, raczej ze stale
odroczonego tematu etatowych żeglarzy, kto będzie wyrzucony za
burtę i kiedy, bo wiadomo jest, że istnieje brak ciekawych miejsc
pracy w 'porcie'. Z powodu jego rozmiaru oraz zanurzenia, trudno
jest nim manewrować, pochłania on ogromną ilość dostępnych zasobów
(budżet armatora (urząd)), szczególnie na akwenie (społeczeństwie)
współczesnym, które zmusza 'armatora' do podjęcia szeregu
inwestycji na 'lądzie', na obszarze, z którego czerpie podatki do
finansowania tego statku. Inwestycje wymagają wolnych środków,
nawet w przypadkach dotacji zewnętrznych.
Warto pomyśleć, w jaki sposób 'amator' przygotował 'statek', 'ląd'
oraz 'załogę' do nowych zmieniających się realiów przez ostatnie
lata. Czy nastąpił stały dialog społeczny z załogą na temat
'żeglarskich etatów', czy ilość została powiększona? Czy zadbano o
relacje z podmiotami gospodarczymi, podatnikami itd? Z ciekawości,
czy ten statek płynie w konkretnym kierunku, stanowiąc siłą napędu
rozwoju dla ogółu, czy reprezentuje skansen dryfujących etatów,
podczas rejsów, w których widać szczególnie, co zostało zbudowane
prywatnie?
Interesy prywatne
Nadmierna bliskość odbrędnych organów kompromituje.
Nadmierna bliskość odrębnych organów (urząd / rada) w postaci
radnych, którzy chętnie wykonują zamówienia publiczne, są oni lub
członkowie ich rodzin beneficjentami dobra publicznego (np,
mieszkania komunalnego), lub zapewniają komuś bliskiemu bezpieczny
etat w gminie, w szkołach, lub w prywatnej firmie, z którą gmina
prowadzi interesy o charakterze publicznym, kompromituje ideę
budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jedna z głównych jego zasad
polega na odrębności organów. Powtórzenie słów usłyszanych,
kiedy zadałem pytanie "ulicy" na temat przewodniczącego naszej
rady, który wykonuje zamówienie publiczne (i to nie jedno, i nie
tylko on pobierając przy okazji wyższą dietę niż pozostali radni)
brzmi nieładnie. Bez względu na sformułowania ulicy, niewątpliwie
mieszkańcy naszej gminy cierpią z powodu tych praktyk, jakie tworzy kultura interesowności sprawowania władzy. Ma
ona bardzo długi okres rozpadu, podczas którego ochrona interesów
publicznych, budowa zdrowego społeczeństwa obywatelskiego są
wyrzucone na margines, czy istnieją jedynie w papierach.
Świadczy o tym, niestety działanie kolejnych osób na scenie
politycznej naszej gminy, które marzą o władzy i powielanie
modelu, gdzie przeróżne interesy prywatne są nadreprezentowane.
Dodana wartość w administracji samorządowej
Dodana wartość w tym zakresie jest czymś, co spowoduje, że
mieszkańcom będzie się żyło lepiej, gmina stanie się prężna,
rozwijająca się, nowoczesna, także samorząd posiadający nowoczesną
kulturę sprawowania władzy, w którym mieszkańcy czują, że mogą
kwestionować praktyki budzące wątpliwości. To alternatywa do
narzekania na władzę przy ogniskach i piciu. Nowa rzeczywistość,
w której odrębność pomiędzy urzędem a radą jest głęboko szanowana
i rozumiana, a problemy dotyczące ogółu są poważnie traktowane.
Np., Orlik jest czy będzie dodaną wartością. Super! Jednak
rozbudowa urzędu gminy nią nie jest, za to przyczyni się do
większych kosztów administracji (a mamy już bardzo drogą
administrację w porównaniu z innymi gminami). Można to uzasadnić
tylko powiększoną ilością nowych podmiotów gospodarczych i ich
obsługą albo znaczącym wzrostem w przychodach. I na tym powinni
być skupieni nasi samorządowcy, a nie na budowie pomnika.
Podobnie, kiedy zadano pytanie o wyjaśnienie i uzasadnienie ew.
nagrody/premii wójta do pensji podstawowej, dostałem obszerną
odpowiedź (załączoną). Wszystko niby poprawnie. Problem wygląda
tak: nasza administracja samorządowa jest bardzo droga, co
utrudnia rozwój, hamuje inwestycje, więc gdzie jest ta dodana
wartość, a premia czy nagroda przyczynia się do droższej
administracji? Może czegoś nie rozumiem, ale wygląda na to, że
rada nagradza wójta właśnie za wdrażenie większej
ilości problemów.
Więc wracając do szkoły w Wielkim Dworze.
Czy szkoła w Wielkim Dworze ma zaistnieć w obecnej formie bez
względu na koszty na jednego ucznia w porównania do kosztów w
szkole w Małdytach? Czy ta placówka ma być protektoratem dla
stanowiska dyrektorki oraz psychologa, a co za tym idzie wpływa na
układ polityczny w gminie, czy ona może zaistnieć jako oddział
szkoły w Małdytach, z możliwością dopasowywania klas i etatów
nauczycielskich pomiędzy szkołą w Małdytach oraz szkołą w Wielkim
Dworze (elastyczne przystosowanie do problemu)? W jaki sposób
przewodniczący rady oraz przewodniczący komisji edukacyjnej
chronią interesy publiczne, które oprócz ochrony etatów (pytanie
warte kilka tysięcy jakich?), ma też aspekt
racjonalizacji kosztów w edukacji oraz zapewnienia jakości, co nie
jest równoznaczne z obecną strukturą szkół w gminie. Tylko
rzetelny, merytoryczny dialog o faktach może doprowadzić do
niezbywalności etatów i prawdziwego poczucia bezpieczeństwa dla
nauczycieli oraz kadr publicznych. Brak dyskusji, czy też dialog
emocjonalny (w którym podstawowe założenie jest lojalność do
układu lub nieelastyczne podejścia do alternatywnych struktur
pojedynczych szkół) nie chroni pracowników, więc gdzie leżą
interesy prywatne, a gdzie leży dodana wartość?
Na końcu, wyrażam podziękowania dla licznych czytelników tej
strony, ostatnio szczególnie w Rosji, na Ukrainie, oraz
Białorusi. Coraz więcej ludzi na całym świecie czyta naszemaldyty.pl!
Green light for Dobrocin
After the last
letter <Better down the road> I received several inquiries,
comments. Likely this is not the right moment to speak of the details
for applying to a different township, but the community this makes most
sense for is Dobrocin. Due to its proximity to the township of Morąg,
many Dobrocin residents work there, go shopping there, and ultimately
identify more closely with the progressivity of the Morąg township than
with Maldyty.
For a better
quality of life, it seems advisable to undertake talks with the Morąg
authorities involving various issues important to everyone in Dobrocin,
such as the water supply system (prices, clarity of investments and
public costs), farm subsidies, schools, taxes, etc. and to sum up the
benefits of possible annexation to that township, in the alternative -
the costs of remaining in the Maldyty township. Let this be a starting
point for discussions among Dobrocin residents.
Much to do about nothing
Recently there
was a session of the township board in Wielki Dwór. Everything points
to heated emotions around the subject of the school located there. For
clarity, one can divide this topic into three categories: feeling of
safety, private interests and added value in local government.
Semblance of security
The biggest
problem of our township remains the excessively large number of
employees working for township administration and subordinate services
(schools). This can be compared to a "ship" (which is currently being
expanded!) that has a large number of "sailors" on board. This "ship"
provides security to many famlies and it seems that the longing for
security among the "crew" has an impact on the township's political arrangement.
Nevertheless, in public discussions it is difficult to see where
this ship is headed, and clear information about how much the ship costs is very hard to come by. Nevertheless, the existence of the ship is of
paramount importance. Worries among the "crew" are not due to storms
like on a real ship, that the crew might not be able to handle real
problems, rather from the continually deferred subject of "sailor
positions", who will be thrown overboard and when, because it is well
known that there is a lack of interesting jobs in the "port". Due to
its size and draught, this ship is difficult to control; it requires
enormous resources (budget of the shipowner - "township"), particularly
in contemporary waters (society), which require the "shipowner" carry
out a number of investments, in the very area from which taxes to
finance this ship are drawn from. Remember that investments require
unallocated funds, even in the case of external subsidies.
Deserving
thought, is the manner which this "shipowner" prepared the "ship",
"land" and the "crew" to new and changing realities over the last few
years. Was regular dialog held with the staff concerning the "sailor
positions", or were the positions increased? Where business, taxpayer
and citizen relations cared for during this time? Out of curiosity
was/is this ship sailing in a definite direction, comprising a driving
force for growth within the township? or does it represent a drifting
museum of "sailor positions", sailing to nowhere special while private
buildings rise in the "port" city.
Private interests
Excessive
closeness of separate organs (aministration / board) in the form of
councillors eager to do business with the township, or where members of
their family are beneficiaries of public goods (e.g. municipal flats) or
ensuring friends and family members a safe position in the township or
schools, or in a private firm which the township does business with,
having a public nature, comprimises the idea of building a civil
society. One of the main principles is based on the separateness of
organs. It would be not right to repeat the words heard on the street
on the subject of the chairman of the township board doing business with
the township (repeatedly and not just him (also he collects
considerably more in allowances than other councillors)), but regardless
of what the street says, there is no doubt that all the residents of
our township suffer, because such practices create a culture of
interestedness in exercising power. This culture has a very long period of
decay, while the protection of public interests, and the building of a
healthy civic society are derailed to the margins, or to paper only.
Unfortunately, this is demonstrated by current activity of certain
persons on the township's political scene who dream of power and copying
the model where various private interests are over-repesented.
Added value in local government
Added value in
this regard is something that gives benefits to all residents so we can
live better, so the township can become progressive, grow, modernize,
also for local government to have a modern approach to exercising power,
where residents feel they can question practices and not just complain
about authorities in private or while drinking, in which the
separateness between the administration and board is respected and
understood, in which problems that concern the public at large are
seriously treated.
For example,
Orlik is or will be an added value. Great! Nevertheless, expansion of
the township offices is not, it will cause greater administrative costs
(and we have a very expensive administration compared to other
townships). This can be justified when, for example there are many new
businesses that need service or revenues rise significantly. That's
what our officials and representatives should be concentrating on, not
building new monuments. Similarly, when a request was made to explain
and justify the bonus for the township head to his basic salary, I got
an indepth response (attached). Everything looks ok. The problem is
this: our administration is very expensive, which makes growth
difficult, hinders investments, so where is this added value when the
bonus makes the administration even more expensive? Maybe I don't
understand something, but it looks like the township board gave a bonus
to the township head that is problem enhancing.
So getting back to the school in Wielki Dwór
Should the school
in Wielki Dwór exist in the present form regardless of the costs per
pupil in comparison to costs in Maldyty? Should this facility be a
protectorate for the positions of director and psychologist, which
impact on the political arrangement in the township, can it exist as a
branch of the school in Małdyty, with the possiblity of adapting clases
and teacher positions between the two schools (flexible approach to the
problem)? In what manner does the chairman of the township board and
chairperson of the educational commitee protect public interests, which
in addition to protecting jobs (the thousand zloty question is which
jobs), has cost rationalization and quality of education aspects, which
are not equivalent with the current structure of schools in the
township. Only a fundamental dialog based on the facts can lead to
conviction on the necessary staffing levels and true security for public
employees. Given the emotional dialog (in which the primary assumption
is loyalty to a political arrangement or unflexible approach to
alternative structures for individual schools), where do the public
interests lie and where is the added value?
In the end, my
thanks go out to the numerous letters from readers in Russia, the
Ukraine and Belarus. More and more people around the world are reading
naszemaldyty.pl!
|